sobota, 12 lutego 2011

Ile kurczaka jest w kurczaku?



Ludzie ludziom zgotowali ten los.


Tak, tytuł ten nam coś przypomina, coś okrutnego, o czym chcielibyśmy zapomnieć. Ale nie da się zapomnieć, jeśli mamy choć trochę szacunku dla siebie samego i innych. Ciśnie nam się do głowy pytanie: jak daleko człowiek może się upodlić, aby osiągnąć swoje lub innych cele? W tym konkretnym przypadku cel ten był jasny i jednoznacznie przez wszystkich oceniony. I było to dawno, ale teraz …. no właśnie, „co TERAZ”?

TERAZ mamy inne czasy, granice wszelkich norm obyczajowych coraz bardziej się rozmywają – odpowiedzialność, uczciwość i inne podobne pojęcia przybierają różne, relatywistyczne interpretacje, w zależności od tego, kto o tym dyskutuje - najczęściej decydującym kryterium jest .... KASA - co kiedyś było nie do przyjęcia, dziś staje się normą.

Chciałabym poruszyć temat ekologii i zdrowego żywienia.
Przeciętny człowiek ma kontakt z pojęciem ekologii głównie oglądając relacje telewizyjne z wydarzeń przyciągających media, takich jak protesty ekologów, przypinających się łańcuchami do drzew w parku oraz międzynarodowe spotkania lub konferencje organizowane nie po to, aby zrobić coś dobrego dla naszej matki Ziemi, ale głównie po to, aby pewnym politykom „skoczyły sondaże” i mogłi się jawić w oczach społeczeństwa jako „miłujący środowisko”. Fakt, że zaraz potem tworzą prawo, które jest zaprzeczeniem idei przy których przed chwilą sami się lansowali wcale im nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, zaraz po zakończeniu konferencji szybko o niej zapominają, udzielając na prawo i lewo różne koncesje różnym koncernom, których działalność w szczególności przeczy owym ideom. Ale …. „koncern” to jest „koncern” i wiele może.

Może na przykład wprowadzać do żywności różnego rodzaju środki chemiczne, potocznie zwane „konserwantami” – wszystko zgodnie z prawem, które stanowią uprzednio wzmiankowani politycy. Oficjalnie jest to podyktowane troską o dobrą jakość produktów, zdrowie konsumenta, wydłużeniem czasu przydatności do spożycia (i takie tam bla bla bla), ale tak naprawdę koncern jest zainteresowany tylko jedną, jedyną rzeczą: maksymalizacją zysków. Dla zysków są w stanie zrobić wszystko. Nawet jeśli jeden czy drugi decydent ma pewne wątpliwości, to i tak w obawie o swoje stanowisko, „furę i komórę” jest w stanie zagłuszyć swoje sumienie jakimiś relatywistycznymi argumentami. W końcu i tak wyjdzie na to, że to właśnie on robi dobrze dla nas wszystkich.

W świetle tego, cytat ze znanego filmu „ile procent cukru jest w cukrze” staje się rzeczywistym pytaniem. A jeśli przetransponujemy go w inny cytat: „ile parówki jest w parówce”, to jest to już problem nas wszystkich, bo następnie możemy zrobić z tego jeszcze kilka innych cytatów: „ile mleka jest w mleku”, „ile masła jest w maśle” lub „szynki w szynce”. Za dawnych czasów z kilograma mięsa dało się zrobić 0,5 do 0,75 kG szynki, a teraz z kilograma mięsa robi się 1,5 kG szynki. „Istny cud gospodarczy” – jakby powiedział jeden z naszych wiodących satyryków.

Widząc w markecie kurczaki po 5 złotych i mając nawet mierne, telewizyjne pojęcie o ekonomice marketów, zastanówcie się ile „kurczaka jest w kurczaku”? A jeśli jeszcze trochę wysilimy nasze szare komórki, to może przyjdzie nam do głowy inne pytanie: a co jest tą resztą, którą jemy? Odpowiedź jest prosta: CHEMIA. TAK, my to wszystko jemy, nabijamy kasę koncernom a później dziwimy się skąd mamy raka, zawał, wylew czy inne choroby. Skąd to??





Jaka jest na to rada? Jest ich kilka: najprościej byłoby zmienić prawo, ale ...jeśli nie ma się takich znajomych jak Rycho, Micho i Zdzicho, raczej będzie to trudne. Innym roziązaniem jest zwiększenie naszej świadomości ekologicznej, dbanie o środowisko i zmiana naszych preferencji żywieniowych. Ponadto, ...














"Należy jeść takie pożywienie,
które nie gwarantuje chemii,
a wręcz
gwarantuje jej brak."



W ostatnim okresie żywność ekologiczna zaczyna cieszyć się powodzeniem. Pojawia się tu i tam, w różnych sklepach i sklepikach osiedlowych, bazarach itp. Sklepy te są rozproszone, często adresy ich są mało znane co powoduje trudności z dostępem do zdrowej żywności. Ale jak to w XXI wieku, gdy nie wiadomo gdzie czegoś szukać, to szukamy w Internecie. I tu znajdujemy poważny sklep wysyłkowy,
www.sklep.myecolife.pl !








Jest to sklep, który oferuje wiele produktów ekologicznych, z żywnością na czele. Sklep nie ogranicza się tylko do skromnego zestawu kilku produktów, ale jest tu pełen asortyment codziennych produktów, takich jak chleb, mleko, masło, sery, szynka, parówki, dżemy, soki, kasze, makarony, ryże, kawa, figi, migdały, słodycze, suszone owoce, itp, dostarczanych wprost do naszego domu przez kuriera. Każdy produkt ma atest produktu ekologicznego, co gwarantuje nam, że spełnia on pewne światowe wymagania co do reżimu produkcji jak też i samych składników pożywienia. Takie produkty możecie śmiało podawać swoim dzieciom, bez obawy na żadne uczulenia i inne „efekty zdrowotne” w późniejszym czasie.

Poza artykułami spożywczymi, sklep promuje również wiedzę na temat zdrowej żywności oraz pewne, konkretne działania na rzecz ochrony środowiska. Każdy z członków EkoSpołeczności może sam zgłosić problem ekologiczny z własnego lokalnego otoczenia lub przedsięwzięcie z zakresu ekologii, które zostanie przeanalizowane i w miarę możliwości wykonane. W ten sposób, „biorąc władzę w swoje ręce” stajemy się rzeczywistymi gospodarzami naszego otoczenia i nie musimy biernie czekać na to, co politycy łaskawie spłodzą w oczekiwaniu na „pozytywne sondaże”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Oceń stan swojego zdrowia - dieta