Ilość diet, które da się wymienić jest szacowana na kilkanaście tysięcy.
Na ich promowaniu i towarzyszącej im otoczce zwykle ktoś chce zarobić w takiej czy innej formie. Jedne diety mają dość solidne podstawy, inne są wręcz śmieszne, lecz w moim mniemaniu z dietą jest tylko jeden jedyny problem: Skąd wiesz jaka dieta jest odpowiednia dla ciebie?
Takie czy inne argumenty mogą być mniej czy bardziej trafne, możesz określone składniki diety dopasowywać do siebie, lecz co wiesz o swoim metabolizmie? Skąd możesz to wiedzieć?
Czyż nie warto było, zamiast słuchać (prze)reklamowanych programów i gazet, wreszcie dowiedzieć co jest odpowiednie dla twojego organizmu? Może dobrze byłoby to sprawdzić?
Spopularyzowane poprzez bardzo intensywną reklamę i akcje promocyjne, czasem z wykorzystaniem kontrowersyjnych metod, napoje mleczne zawierające Lactobacillus casei przynoszą korzyści przede wszystkim ... sprzedawcom i producentom.
Małe, zgrabne opakowania przypominające butelką mleka mają jakoby “regulować układ odpornościowy” i “przyczyniać się do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego”. Niestety, nie jest to prawda, a w najlepszym wypadku należy to traktować jako nadużycie.
Dokładne badania, przeprowadzone przez Francuską Agencję ds. Bezpieczeństwa Sanitarnego Żywności (AFSSA) stwierdziły jednoznacznie, że są to produkty bardzo perfidne – aby korzystne bakterie Lactobacillus casei znajdowały się w przewodzie pokarmowym należy je spożywać regularnie i stale. Oznacza to konieczność ustawicznego kupowania tych produktów. Gdy zaprzestaniesz spożywać te jogurciki po kilku dniach te bakterie przestana być obecne w twoim przewodzie pokarmowym. Oznacza to, ze nie zasiedlają one jelit, a producent chce sobie zagwarantować przywiązanie klienta – zmuszenie go do systematycznego kupowania
Ponadto sugerowane dawki są o wiele zbyt małe i należałoby je zwiększyć nawet pięciokrotnie, co z kolei byłoby mało inteligentne finansowo. Producenci oczywiście się tym wszystkim nie przejmują i .. dalej sprzedają, wymyślając nowe hasła reklamowe ...
Najkrócej: oczywiście, że na dłuższą metę są szkodliwe i z całą pewnością zmuszają do ciężkiej pracy wątrobę, która musi to metabolizować.
Nie jest tak jak niektórzy sądzą, że energizery są źródłem energii, która jest szybko przyswajana przez organizm i poprzez to poprawia jego kondycję psychiczną i fizyczną. W ich składzie nie ma bowiem zbyt dużej ilości składników dostarczających energii. Ilość zawartej w nich glukozy nie jest aż na tyle duża by z istotnym stopniu wpłynąć na funkcjonowanie organizmu.
Przede wszystkim: należy unikać oferowanych powszechnie w supermarketach, sklepikach, stacjach benzynowych, tzw. napojów energetycznych zawierających kofeinę i taurynę, które nadmiernie i na krótko ?podkręcają? układ nerwowy i mięśniowy. Zawarte w napoju 50-80 mg kofeiny to ilość porównywalna ze szklanką mocnej kawy.
Ludzie dorośli mogą bez większej szkody dla zdrowia pić czasami napoje energetyczne w sytuacjach szczególnych typu długa podróż, gdy nie ma możliwość naturalnej regeneracji sił. Nadużywanie może prowadzić do patologii zdrowotnych. Natomiast absolutnie przeciwwskazane są dla kobiet w ciąży, karmiących, dzieci i młodszej młodzieży, osób z nadciśnieniem tętniczym, problemami neurologicznymi, oraz chorą wątrobą.
Tak więc z całą pewnością częste spożywanie tzw. napojów energetycznych MOŻE powodować problemy zdrowotne, a to od czego należałoby zacząć to sprawdzenie DLACZEGO sięgasz po takie napoje: czy jest to praca ponad siły, czy też może już stan organizmu jest taki, że 8-10 godzin pracy to dla niego za dużo i trzeba zająć się analizą stanu zdrowia i wyrównać zachwianą równowagę neuroendokrynną i zmodyfikować tryb życia.
Atopowe zapalenie skóry może być jednym z objawów alergii pokarmowej.
W pierwszej kolejności podejrzenia padają na mleko krowie. Dziecko karmione mlekiem sztucznym dostanie mleko sojowe lub mieszankę mlekozastępczą.Mieszanki te nieładnie pachną, są też niesmaczne – niektóre dzieci nie chcą ich pić, ale są też takie, które się nimi zajadają ze smakiem.
Sytuacja się komplikuje, gdy dziecko jest karmione piersią - razem z pokarmem matki dziecko dostaje alergeny, które zjadła jego rodzicielka. W takiej sytuacji lekarze zalecają matce karmiącej przejść na dietę eliminacyjną i unikać najczęstszych alergenów.
Dietę eliminacyjną wprowadza się po to, by organizm 'zapomniał', że dany produkt go uczula (to duże uproszczenie, ale o to w gruncie rzeczy chodzi).
Dieta eliminacyjna polega na tym, że matka karmiąca (i/lub dziecko) odstawia wszystkie podejrzane produkty, a zostawia rzeczy potencjalnie najmniej uczulające. Na efekty diety należy poczekać 2-3 tygodnie – tyle potrzeba, aby organizm oczyścił się z alergenów. Po tym czasie skóra powinna się wygładzić, a wysypka zniknąć. Jeśli jednak zmiany skórne nadal się utrzymują, oznacza to, że dziecko nadal otrzymuje w pokarmie coś, co mu szkodzi lub uczula je coś z powietrza. W takim wypadku należy dalej szukać winowajcy i jeszcze raz przyjrzeć się diecie, ze specjalną dbałością o szczegóły.
Podstawowe alergeny
Do najczęstszych alergenów zaliczamy: ●mleko krowie i jego przetwory ●jajka kurze ●ziarna zbóż zawierające w otoczce gluten ●orzechy, w tym orzechy arachidowe, ziemne, włoskie, a także wiórki kokosowe ●soja i produkty sojowe ●niektóre owoce ●miód ●warzywa ●kakao i czekolada ●ryby, skorupiaki ●konserwanty i barwniki ●zioła
●laktoza
Mleko krowie i jego przetwory
Jeśli podejrzewasz, że Twojemu dziecku szkodzi białko mleka krowiego, nie możecie jeść NICZEGO, co zawiera to białko. Nawet śladowe jego ilości mogą powodować reakcję organizmu i zmiany skórne. Zapomnij o podjadaniu – tylko kęs serniczka, tylko łyk kawy z mlekiem od męża, tylko oblizanie łyżeczki z lodów – wówczas wszelkie wyrzeczenia pójdą na marne, a na efekty diety będziesz czekać dłużej.
Nie wolno Ci jeść jogurtów, serów, masła, śmietany, kefiru, maślanki.
Zamiast masła możesz używać margaryny bezmlecznej - do smarowania może to być Rama Olivio (uwaga, zawiera barwnik - kurkuminę), zielona Finea (uwaga, zawiera lecytynę, najprawdopodobniej sojową), Benecol lub inna – ale koniecznie sprawdź skład (producenci zmieniają skład co jakiś czas, więc warto kontrolnie sprawdzać etykietki). Zwróć uwagę na serwatkę – to też białka mleka.
Rama Olivio - nie należy ona do najtańszych margaryn, ale ma znośny smak i wydaje się dobrze tolerowana przez alergików.
Przy lżejszych postaciach alergii można używać masła sklarowanego. Klarowanie masła polega na oddzieleniu tłuszczu od białka i zebraniu tego białka. Podgrzewa się masło do temperatury ok. 50 st, na wierzch wypływa biała piana – to właśnie jest białko, które należy zebrać i wyrzucić. Uwaga, w tak przygotowanym maśle mogą zostać śladowe ilości białka. Pamiętaj, aby użyć masła dobrej jakości, z dużą zawartością tłuszczu (ponad 82%) i bez zbędnych barwników i dodatków (np. czerwone Łaciate).
Do pieczenia możesz używać margaryny bezmlecznej – np. Maryna. Niestety, ale musisz zrezygnować z kupnych ciast lub pieczonych przez rodzinę/znajomych. Często zarzekają się oni, że nie dodali do ciasta mleka, a potem się okazuje, że dali 'troszeczkę' masła czy margaryny mlecznej lub wysmarowali blachę niedozwolonym tłuszczem.
Do smażenia używaj oliwy z oliwek lub oleju z pestek winogron, dobrze sprawdza się także Planta.
Gdy przeszłam na dietę bezmleczną zaczęłam dokładnie czytać etykietki ze składem produktów. Jakie było moje zdziwienie, gdy zdałam sobie sprawę, w jak dużej grupie produktów jest mleko, serwatka lub kazeina.
Ciasteczka, wafelki, drożdżówki, bułeczki maślane, grahamki, chleb tostowy, lody, czekolada mleczna, cukierki mleczne (w tym krówki, toffi, irysy), gotowe gofry i naleśniki – to wszystko musi zniknąć z Twojej diety oraz diety Twojego dziecka.
Zwróć szczególną uwagę na pieczywo – na pierwszy rzut oka wydaje się bezpieczne, ale lepiej mieć pewność.
Wyeliminowanie słodyczy nie było dla mnie wielkim problemem, - można bez nich żyć :) (zresztą znalazłam parę ciasteczek bez mleka - czerwone Digestive, biszkopty, pierniczki, w chwilach kryzysu ratowałam się paluszkami, chałwą, sezamkami, gorzką czekoladą i suszonymi owocami – jeśli dziecko nie jest uczulone na żadne z tych produktów, nie ma powodu, dla którego miałabyś sobie ich odmawiać).
Problem stanowiły dla mnie dodatki na chleb, a właściwie ich brak - wędliny ciężko zastąpić czymś innym (szczególnie gdy sery też są zakazane). Do większości z nich dodaje się białka mleka lub sojowe, nie mówiąc o konserwantach i ulepszaczach.
W przypadku eliminacji mleka, dobrze też odrzucić całą resztę krowy – czyli wołowinę i cielęcinę. Te rodzaje mięs są często dodawane do kiełbas i pasztetów, więc są one kolejną rzeczą na liście zakazanych produktów.
Najlepiej nastawić się tutaj na własną produkcję wędlin (wbrew pozorom nie jest to takie trudne – można upiec schab lub karkówkę w 'foliowym piekarniku' lub samodzielnie zrobić pasztet). Wyjściem awaryjnym jest sklep z żywnością ekologiczną – można poprosić panie ekspedientki o etykietki z wędlin i znaleźć najbezpieczniejszy produkt.
Podczas pieczenia i gotowania, mleko można często zastąpić wodą, a zupę zagęszczać startym ziemniakiem lub żółtkiem. Możesz też używać mieszanki mlekozastępczej, mleka sojowego lub ryżowego – ale uwaga, mleko to zmienia smak potraw w charakterystyczny sposób.
Możesz spróbować wprowadzić mleko kozie zamiast krowiego – nie zawsze jednak to się udaje – zawarte w nim białka są bardzo podobne do tych krowich i często dzieci się na nie uczulają.
Pamiętaj, że będąc na diecie bezmlecznej musisz uzupełniać wapń. Ale tu możesz wpaść w kolejną pułapkę – dodatki smakowe w wapnie musującym też lubią uczulać.
I jeszcze jedna pułapka – preparaty stosowane przy kuracjach antybiotykowych takie jak Lakcid, Trilac i Lacidofil są produkowane przy użyciu serwatki, więc nie mogą być stosowane u dzieci uczulonych na białko mleka krowiego.
Zanim kupisz torebkę cukierków, porcję lodów, spałaszujesz bosko smakujące ciasteczka, lub posłodzisz herbatę przypomnij sobie, że:
Maja Błaszczyn, autorka wielu publikacji na temat zdrowego żywienia, przytacza za Anncy Appleton i podaje 59 przyczyn, dlaczego cukier rujnuje zdrowie , wszystkie potwierdzone danymi z czasopism i książek medycznych:
1. Uszkadza układ odpornościowy. 2. Zaburza równowagę mineralną w w organizmie. 3. Może spowodować wzmożoną aktywność: zdenerwowanie, trudności koncentracji, u dzieci rozkapryszenie. 4. Podnosi stężenie trójglicerydów. 5. Obniża reakcję obronną na infekcję bakteryjną 6. Może spowodować uszkodzenie nerek. 7. Zmniejsza stężenie lipoprotein HDL (tych dobrych) 8. Prowadzi do niedoboru chromu. 9. Ułatwia wystąpienie raka piersi, jajników, jelit, prostaty, odbytu. 10. Zwiększa poziom glukozy i insuliny na czczo. 11. Powoduje niedobory miedzi. 12. Zaburza wchłanianie wapna i magnezu. 13. Osłabia wzrok. 14. Podnosi poziom neurotransmitera – serotoniny. 15. Może spowodować hypoglikemię– obniżenie stężenia glukozy we krwi. 16. Może powodować nadkwasotę 17. Podnosi poziom adrenaliny u dzieci. 18. Pogłębia zaburzenia wchłaniania u osób z problemem jelitowym. 19. Przyspiesza starzenie się organizmu. 20. Ułatwia wpadanie w alkoholizm. 21. Powoduje psucie się zębów. 22. Przyczynia się do otyłości. 23. Zwiększa ryzyko choroby Crohna – zapalenie jelita i owrzodzenie jelita grubego. 24. Pogłębia chorobę wrzodową 25. Zaostrza objawy artretyzmu. 26. Zaostrza objawy astmy. 27. Może spowodować infekcję Candida albicans – drożdżyca 28. Może spowodować powstanie kamieni żółciowych. 29. Może wywołać choroby serca. 30. Może wywołać zapalenie wyrostka robaczkowego. 31. Może zaostrzyć objawy SM (stwardnienie rozsiane). 32. Może spowodować hemoroidy. 33. Może spowodować pojawienie się żylaków. 34. Zwiększa odporność na glukozę i insulinę u kobiet stosujących tabletki antykoncepcyjne. 35. Prowadzi do paradontozy. 36. Przyczynia się do osteoporozy. 37. Powoduje zakwaszenie jelit. 38. Zmniejsza wrażliwość insulinową 39. Prowadzi do zmniejszenia tolerancji glukozy. 40. Może zmniejszyć poziom hormonu wzrostu. 41. Może powiększać cholesterol. 42. Może zwiększać ciśnienie krwi. 43. Powoduje senność i zmniejsza aktywność u dzieci. 44. Może wywoływać migrenę 45. Zaburza absorpcję białka. 46. Powoduje alergie pokarmowe. 47. Wywołuje cukrzycę 48. Może spowodować zatrucie ciążowe. 49. Może wywołać egzemę u dzieci. 50. Może spowodować chorobę wieńcową 51. Może uszkodzić strukturę DNA. 52. Może zmieniać strukturę białka. 53. Może zwiększać starzenie skóry zmieniając strukturę kolagenu. 54. Może spowodować zaćmę 55. Może spowodować rozedmę płuc. 56. Może spowodować arteriosklerozę 57. Może przyspieszać podwyższenie lipoprotein LDL. 58. Może zwiększyć ilość wolnych rodników we krwi. 59. Obniża zdolność funkcjonowania enzymów.
Bez komentarza ...
Alternatywa? Tak, wyeliminować cukier z diety swojej i swojej rodziny. Ci, którzy by "umarli" bez słodkiego mają jako alternatywę stevia, ksylitol i inulina. PS. Jeśli "umierasz" bez słodkiego koniecznie zainteresuj się kandydozą (grzybica) i zacznij z tym coś robić zanim spowoduje to ogromne szkody w twoim organizmie.
Ponieważ mleko szybko się psuje, a na nim jest oparty cały, wielki przemysł mleczarski i znaczna część rolnictwa w kulturze zachodniej, z pomocą przyszła technologia.
Z pomocą w zarabianiu pieniędzy, nie z pomocą ludzkiemu zdrowiu. Mleko, podawane procesom pasteryzacji, odwadniania i działaniu powietrza o temperaturze 200 stopni Celsjusza staje się sypkim preparatem możliwym do późniejszego przetwarzania. Koncerny mleczarskie dysponują możliwym do dłuższego przechowywania mlekiem w proszku, są w stanie wyprodukować dowolny „produkt mleczarski”. Zależnie od tego co zostanie do nie go dodane i jakiemu jeszcze procesowi podda się mleko w proszku jest otrzymywany jogurt, kefir, maślanka, napój mleczny. Mleko zsiadłe? Proszę bardzo. Krem mleczny? Nie ma sprawy.
Tymczasem mleko w proszku jest odpowiedzialne za ogromny wzrost chorób i cierpień.To prawdziwy „cichy zabójca” – jest odpowiedzialne za olbrzymi wzrost występowania alergii, problemów ze stawami, migren, osteoporozy i wielu innych patologii.
Nie dzieje się to z dnia na dzień, lecz szczególnie narażone są dzieci – bez mleka w proszku już nie możliwe są wszelkiego rodzaju łakocie: batony, czekoladki, lody.
Wyroby piekarnicze także nie są od niego wolne.
Dodaje się go nawet do tartego chrzanu ...
Małe dzieci - niemowlaki karmi się mlekiem w proszku, czasem nie ma wyjścia, lecz wbrew pozorom są rzadkie sytuacje, a nagminność stosowania mleka w proszku u niemowląt wynika nierzadko z wygodnictwa rodziców, lecz przede wszystkim z działań marketingowych i dezinformacyjnych producentów. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że około 1,5 miliona niemowląt umiera rocznie z powodu biegunki, ze względu na to, że nie są karmione piersią. Jednak firmy i reprezentujące ich lobby nadal promują karmienie sztuczne w sposób, który umniejsza wartości karmienia naturalnego. Ich strategie obejmują najprzeróżniejsze działania - począwszy od typowych reklam i dezinformacji, poprzez wysyłanie przedstawicieli do szpitali w celu promocji swoich mieszanek, aż do sponsorowania pracowników medycznych, konferencji (?), a nawet sprzętu medycznego.
Niewiele osób wie, że istnieje coś takiego jak Międzynarodowy Kodeks Marketingu Produktów Zastępująych Mleko Kobiece i że został przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Światowej Organizacji Zdrowia w 1981 roku. Polska, jako członek ONZ powinna respektować jego postanowienia. Celem tego Kodeksu jest ochrona matek i dzieci przed niewłaściwymi praktykami marketingowymi. Tak więc w szczególności zakazuje on wszelkiej promocji produktów zastępujących mleko kobiece oraz butelek i smoczków.
W szczególności firmy nie powinny: - rozdawać bezpłatnych próbek mieszanek mlecznych szpitalom, - promować swoich produktów wśród pracowników publicznych i medycznych, - używać podobizn dziecka na etykietach mieszanek, butelek i smoczków, - rozdawać prezentów matkom, ani pracownikom medycznym, - rozdawać bezpłatnych próbek rodzicom, - promować żywności i napojów dla niemowląt poniżej 6 miesiąca życia, - napisy na etykietach powinny być w języku zrozumiałym przez - matkę i muszą zawierać ostrzeżenie zdrowotne Jaka jest praktyka możesz to łatwo sprawdzić w najbliższym markecie, izbie porodowej, czy na etykietach.
Dzisiaj (syntetyczny) kwasek cytrynowy można znaleźć prawie w każdym produkcie spożywczym, który może być przechowywany przez choćby nieco dłuższy czas niż kilka dni .
Niestety, także niemal we wszystkich produktach spożywczych dla dzieci i dla niemowląt, czyli w przetworach, które z natury rzeczy powinny być szczególnie dobrze komponowane i które zwykle i tak są kwaśne. Paradoksalnie nawet w produktach gdzie już znajdują się inne kwasy i konserwanty dodaje się kwasek cytrynowy.
W czym problem?
Po co i to w takich ilościach producenci dodają kwasek cytrynowy tam gdzie tylko się da, tak że prawie wszystkie przetwory spożywcze leżące na półkach sklepowych go maja?
W przemyśle kwas cytrynowy jest otrzymywany głównie przez fermentację cukru za pomocą kultur pleśni Aspergillus niger (tą samą, która powoduje szereg chorób m.in.nowotworów złośliwych, artrozy stawów, czy zesztywniającego zapalenia kręgosłupa).
W zasadzie kwasek cytrynowy stosowany jest w celu zapobiegania niepożądanym procesom utleniania, przez co ma przedłużać trwałość produktu. W niektórych przetworach jest całkiem przydatny dodatek kwasu, lecz technolodzy mają wszak do wyboru cały szereg różnych tego typu substancji. Sensowne wydawałoby się wykorzystywanie chociażby kwasu askorbinowego, który przecież jest tani w produkcji. Jeśli jednak zadasz sobie trud czytania etykiet to łatwo zauważysz, że zamiast pożytecznego kwasu askorbinowego, dodawany jest najczęściej kwas cytrynowy.
Draństwo niektórych producentów posuwa się nawet do tego, że bezczelnie piszą „naturalny kwasek cytrynowy”. Jest to nie do wiary i warte sprawdzenia na miejscu, jako że z punktu widzenia finansowego byłoby to dla producenta bezsensowne wytwarzać naturalny kwas cytrynowy, bawiąc się w ekstrakcję cytryn. Byłoby to dziesięć, czy piętnaście razy droższe i chętnie zapoznałabym się z preparatami, które zwierają takowy naturalny składnik.
Tymczasem, w jednym z instytutów naukowych w USA dokonywano doświadczeń z działaniem kwasu cytrynowego na pracę neuronów w mózgu.
Stwierdzono, że syntetyczny kwas cytrynowy narusza system przewodnictwa elektrochemicznego w pracy komórek mózgowych. Inaczej mówiąc, jest w stanie z normalnego człowieka zrobić... bezmózgowca.
Oznacza to ni mniej ni więcej, a dokładnie to, że, kwasek cytrynowy można zastosować jako środek zmieniający reakcje chemiczne w mózgu człowieka w sposób zamierzony.
Czy aby komuś przypadkiem nie zależy na tym ,aby z powodów poza spożywczych masowo spożywano kwasek cytrynowy?
Kto i dlaczego przekonał producentów, a zrobił to skutecznie, aby niemal wszystkie produkty "uszlachetniał" kwasek cytrynowy?
Zakrawa to na spiskową teorię dziejów, lecz nie można się oprzeć wrażeniu, że owi przekonujący mają interes w tym, aby pospólstwu lasował się mózg.